Nagroda Publiczności 34 Zamojskiego Lata
Teatralnego - BUŁAWA HETMAŃSKA
Scenariusz na
podstawie sztuk Williama Szekspira - Jarosław Fedoryszyn SPOTKAĆ
PROSPERA
Reżyseria i opracowanie muzyczne
Jarosław Fedoryszyn
Scenografia
Alla Fedoryszyna
Obsada: Alla Fedoryszyna / Galina Strychak , Nataliya
Marchak, Wołodymir Gubanow, Jaroslav Kornijczuk, Petro Mykytiuk,
Wołodymir Geljas, Wołodymir Czuchonkin, Taras Juryczko/ Andrij Dusznyj,
Evgenij Pietrov.
Bajecznie kolorowe, pełne magii, niezwykle efektowne,
zrealizowane z ogromnym rozmachem widowisko uliczne, którego scenariusz
powstał w oparciu o szekspirowskie arcydzieła: "Burzę", "Sen nocy
letniej", Romea i Julię" oraz "Hamleta.
Czas trwania 70 minut
REVIEWES
Noc Teatrów. Szekspir w nowatorskiej odsłonie.
"Spotkać Prospera" lwowskiego Teatru Woskresinnia w
ramach Nocy Teatrów w Powszechnym. Kto nie był w sobotę wieczorem na
placu Jagiellońskim, powinien żałować. Cyrk, balet czy teatr? - widzowie mogli mieć wątpliwości. Lwowscy
aktorzy nie tylko z pasją wcielili się w role Szekspirowskich
bohaterów, ale też tańczyli, z niezwykłą lekkością maszerowali na
szczudłach i wykonywali akrobacje na drążkach. Podczas całego spektaklu nie padło ani jedno słowo, ale warstwę
językową z powodzenie zastąpiły skomplikowane dekoracje, dziwne
jeżdżące machiny i barwne kostiumy aktorów. Największe wrażenie na
widzach zrobiły efekty specjalne z ogniem, fajerwerkami, barwnymi
wstęgami i niepokojącą muzyką.
Radomianie zdążyli już poznać lwowskich artystów. W kwietniu
wystawiali "Hioba" według dramatu Karola Wojtyły, a w maju
"Glorię".
"Spotkać Prospera" to kombinacja Szekspirowskich dramatów: "Burzy",
"Snu nocy letniej", "Romea i Julii" oraz "Hamleta". To polska
premiera tego przedstawienia. Przed radomianami oglądali je tylko
lwowiacy. kala Gazeta Wyborcza, Radom 15
czerwca 2009
(...)Wreszcie na finał - ukraiński Teatr
Woskresinnia z ulicznym widowiskiem "Spotkać Prospera". Wyznam
szczerze, że nie należę do szczególnych entuzjastów tego rodzaju
teatru. Zbyt blisko stąd jak dla mnie do ulicznego kuglarstwa
czy zgoła cyrku. Te wszystkie ognie, dymy, fajerwerki,
serpentyny, szczudlarze i żonglerzy. Wszystko to (i więcej
jeszcze) było w widowisku lwowskiego zespołu; chwilami można
było odczuwać wręcz nadmiar. Ale przecież wytrwałem na tym
przedstawieniu bez przykrości. Co więcej - doceniam jego
niewątpliwą urodę plastyczną, bardzo dobrą muzykę i umiejętne
nawiązania do "Burzy", "Snu nocy letniej", "Romea i Julii" oraz
"Hamleta", a więc tych dzieł Szekspira, które były inspiracją
dla twórców. A zaprosić ten spektakl było warto również z tego
powodu, że dla niektórych z widzów będzie może zachętą do
uczynienia następnego kroku ku teatrowi. Andrzej Z. Kowalczyk Kurier Lubelski
2010-06-19
To już
czwarta wizyta Teatru Woskresinnia w Zamościu. Ostatnim razem (2007 r.)
gościł ze sztuką "Wiśniowy sad" Antoniego Czechowa. Tym razem założyciel
Teatru i zarazem reżyser Jarosław Fedoryszyn stworzył scenariusz na
podstawie sztuk Wiliama Szekspira.
Chwilę po zakończonym niezwykle widowiskowym spektaklu, któremu wróżę
"Buławę Hetmańską", choć "kurtyna ciągle w górze" i przed nami kolejne
sztuki 34. Zamojskiego Lata Teatralnego, o rozmowę poprosiłam bohatera
wieczoru - poza Szekspirem - Jarosława Fedoroszyna.
Teresa Madej - Czy specjalnie pod tę scenerię Rynku Wielkiego wybrał
pan Szekspira?
Jarosław Fedoroszyn - Kiedyś pomyślałem, że tutaj musi być Szekspir i to
zrealizowaliśmy. Cieszymy się, że to się odbyło.
Teresa
Madej - Pan zapewne wie, że w Zamościu właśnie sztukami Szekspira
zaczynał Jan Machulski, przed ponad trzydziestu laty, bo zakochał się w
tej scenerii.
Jarosław Fedoroszyn - O tym nie wiedziałem. Ja też kocham się w tej
scenerii, co rok to bardziej. Teresa Madej - Jaki był klucz doboru sztuk Szekspira do tego
widowiska? Jarosław Fedoroszyn - Wybrałem "Burzę", "Romeo i Julię", "Sen nocy
letniej" i "Hamleta". Są główni bohaterowi z tych sztuk. Warunek był
podstawowy, że każdy "chce spotkać Prospero". Prospero wraz ze swoimi
pomocnymi duchami na szczudłach patrzy na to wszystko i kreuje własny
teatr. Najbardziej przyświecał mi jeden cel: wszyscy jesteśmy artystami
i cały świat jest teatrem. Teresa Madej - Przyświecał panu także los człowieka - jego radości i
dramaty. Dużo namiętności. Jarosław Fedoroszyn - Tak. I miłość, zdrada i śmierć. Teresa Madej - Myślę, że tak plastyczne widowisko, zrobione z wielkim
rozmachem, poruszyło wszystkich widzów.
Jarosław Fedoroszyn - Dziękuję za miłe słowa. Teresa Madej - Jak długo trzeba ćwiczyć na szczudłach, by poruszać
się tak sprawnie? Jarosław Fedoroszyn - To zależy od każdego artysty. Ja próbowałem
wiele razy, ale nie chodzę na szczudłach. Jeśli aktor pójdzie od razu,
to będzie chodził. Teresa Madej - Dodatkowym walorem nocnej prezentacji spektaklu staje
się ogień. Tutaj go nie brakowało. Co pana inspirowało? Jarosław Fedoroszyn - Inspiracją było to, że "zapaliły się"
serduszka Romea i Julii i stał się wielki pożar nie do ugaszenia. Bo
miłość trudno jest ugasić. Oni od razu stali się aniołami i poszli do
Prospera. Teresa Madej - Dużą rolę w tym widowisku przypisał pan
muzyce. Została specjalnie skomponowana?
Jarosław Fedoroszyn - Tak. Została specjalnie skomponowana pod spektakl.
Ja to robiłem razem ze znanym kompozytorem z Ukrainy, Stankowiczem. Teresa Madej - Czy pan wie, że podczas Zamojskiego Lata Teatralnego
publiczność przyznaje nagrodę za najlepszą sztukę i jest to "Buława
Hetmańska"?
Jarosław Fedoroszyn - Miło byłoby otrzymać "Buławę Hetmańską" za ten
spektakl. Teresa Madej - A gdyby tak się stało, to czy mam pan już pomysł na
kolejną sztukę, by zainaugurować kolejne Lato Teatralne?
Jarosław Fedoroszyn - Mam pomysł. Będzie taki spektakl "Oj, raj
rozwywsia". To jest pierwsza część, a druga będzie w zrobiona w
ukraińskich tradycjach, od początku do końca świata, przez "ukraiński
rytuał". Także w wydaniu teatru ulicznego, bardzo dużego. Teresa Madej - Gratulujemy pięknego spektaklu. Liczymy, że spotkamy
się w przyszłym roku. Trzymamy kciuki za sukces. Dziękuje za rozmowę.
Rozmowa
Teresy Madej z Jarosławem Fedoryszynem. Zamośc on Line 2009-06-29