scenografia i kostiumy Alla Fedoryszyna,muzyka Miron Dacko,
obsada: Ala Fedoryszyna, Tatiana Tkaczenko, Natalia
Marczak, Piotr Mykytiuk, Woldymir Gubanow, Wołodymir Kołczyński, Miron
Dacko, Taras Juryczko
światło Eugenij Pietrov,
Spektakl pt.
Hiob oparty jest na tekstach Karola Wojtyły –
Papieża Jana Pawła II. Idea spektaklu dotyka relacji między Bogiem a
człowiekiem - linearnej zależności kiedy Bóg daje
i Bóg zabiera. Autor opowiada odwieczną przypowieść o Szatanie, który
przekonuje Boga, że Hiob jest wobec niego posłuszny tylko dlatego, że
obdarzając go wszelkimi dobrami , nie chce w zamian niczego. Przedstawienie
dotyka prapoczątku; świata i człowieka. Jasny i widowiskowy charakter
spektaklu pomaga aktorom wyrazić Boską wierność dla tych którzy są mu
posłuszni.
Spektakl trwa 60 min. Grany jest w języku ukraińskim z partiami
prezentowanymi po polsku.
plik video
RECENZJE
Niezapomniane Zmartwychwstanie
Siódmy dzień XXXIX Jeleniogórskich Spotkań Teatralnych na długo pozostanie w
pamięci nawet najbardziej sceptycznego widza. Prawdziwym wydarzeniem
festiwalu okazało się niełatwe w odbiorze widowisko „Hiob” na motywach
tekstu jednego z pierwszych utworów dramatycznych Karola Wojtyły – papieża
Jana Pawła II, napisanego w czasach okupacji hitlerowskiej w Polsce, w
autorskiej interpretacji ukraińskiego teatru Woskresinnia (Zmartwychwstanie)
ze Lwowa.
Jarosław Fedoryszyn, dyrektor artystyczny i reżyser eksperymentalnego teatru
Woskressinia, zawsze był mistrzem kontrapunktu wyczuwalnym na melodię i
kadencję sceny. Mogła się o tym przekonać jeleniogórska publiczność podczas
tegorocznego XXXIX Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Ulicznych oglądając
jego dzieło wg Antoniego Czechowa „Wiśniowy sad”.
Odnotowane na koncie teatru Woskresinnia kolejne udane przedstawienie „Hiob”
cieszyło się wielkim powodzeniem w wielu krajach (także w Polsce) i zostało
uhonorowane nagrodą Perła Sąsiadów na IV Międzynarodowym Festiwalu Teatrów
Europy Środkowej "Sąsiedzi" w Lublinie.
Widowisko ukazuje relacje między Bogiem a zamieszkałym w ziemi Us, krainie w
Arabii Skalistej, koło Petry, tytułowym bohaterem - bogobojnym Hiobem
(znakomity w tej roli Piotr Mikitiuk), który pełnił w swojej rodzinie
funkcję kapłana i został wystawiony na próbę, a jego wierność i rodzina
stały się przedmiotem swoistego zakładu między Stwórcą a szatanem.
Warstwa wizualna, dźwiękowa i słowna „Hioba” odnosi się do wiary w dobroć i
sprawiedliwość Boga, podporządkowywania się Jego woli oraz poskramiania
własnych uczuć i pragnień. Trudny do zrozumienia dramat wytrwałego i
cierpliwego Hioba wymyka się wszelkim próbom teodycei. Lecz to zło, które
dotyka i rani Hioba nie zmienia w niczym faktu, że Bóg jest dobrym i
miłującym Ojcem.
Niezwykły symbol pokory, jaki stworzył swoim postępowaniem biblijny Hiob,
buduje wiarę w dobroć i sprawiedliwość Boga oraz w to, że stałość w
największych nawet cierpieniach zawsze zostaje nagrodzona.
Nastrój widowiska stworzyły wszystkie możliwe teatralne środki wyrazu. Ze
sceny brzmi wielogłosowy cerkiewny śpiew przy akompaniamencie glinianego i
drewnianego instrumentarium, a Miron Dacko, autor muzyki i dyrygent w jednej
osobie, gra tu rolę przewodnika chóru. Fascynuje ruch, zachwyca plastyczna
scenografia i ascetyczne kostiumy (workowate szaty) oraz ekspresja aktorska,
a niezwykłość spektaklu potęguje światło.
Choć Fedoryszyn w nieco oszczędny sposób potraktował temat biblijny w
świetle pierwszej poetyckiej księgi Starego Testamentu - Księgi Hioba,
inscenizacja zawiera dokładnie przemyślany rytm scen realistycznych i
metaforycznych. Pełne symboli przedstawienie imponuje więc dopracowaniem
całości, a cały spektakl w swej wymowie jest bardzo wzruszający i piękny. To
niemal kronikalny zapis życia ludzkiego złożonego z wielu elementów takich
jak rozpacz, cierpienie, ból czy śmierć.
Po finale przedstawienia i chwilowej ciszy rozległy się liczne oklaski
poruszonych widzów. Rzetelnie i dobrze wykonane widowisko, pomysłowość
scenariusza i reżyserska precyzja Jarosława Fedoryszyna wzbudziła wielki
entuzjazm m.in. księdza prałata Józefa Steca, proboszcza cieplickiej parafii
Matki Bożej Miłosierdzia, który wkroczył na scenę, na krótko zastygł w
milczeniu, zanim wyraził publicznie swój podziw i podziękował za występ
artystom ze lwowskiego teatru Woskresinnia. Słowem „Hiob” to spektakl,
którego się nie zapomni.
elster, Jelonka.com
10.10.2009
Hiob
Spektakl Lwowskiego Teatru Woskresinnia – jak sam tytuł wskazuje – odnosi
się do bolesnych przeżyć biblijnego Hioba. Dotyczy cierpienia, które rodzi
się wraz z człowiekiem, jest przeznaczeniem, przyczyną i skutkiem ludzkiego
losu. Objawia się jako aspekt indywidualny i stanowiący o ludzkiej
egzystencji. Scenariusz oparty jest przede wszystkim na interpretacji
przypowieści o Hiobie dokonanej przez Karola Wojtyłę, zanim jeszcze został
papieżem. Utwór jest zapisem doświadczeń wojennych z września 1939. Wybór
takiego bohatera nie jest z pewnością przypadkowy w okresie narodowych
i indywidualnych cierpień, jakie spadły na Polaków, pogrążając ich
w „hiobowym” cierpieniu. O ile w utworze Wojtyły można doszukiwać się wręcz
romantycznej wiary w sens narodowego cierpienia, o tyle spektakl
zaprezentowany wczorajszego wieczoru w Parku Saskim bynajmniej pozbawiony
jest takowej proweniencji. Odnosi się do spraw egzystencjalnych,
indywidualnych. Tutaj ważny jest sam człowiek, nagi w swym bólu i rozpaczy,
pochodzący od Boga i do Boga wznoszący swój krzyk.
Idea spektaklu odnosi się do relacji człowieka ze Stworzycielem. Potrzebna
jest minimalna wiedza, aby zrozumieć idee i przesłanie. I nieważne jest, czy
się zgadzamy z narzuconą niejako przez tradycję tezą, bowiem niezależnie od
tego, czy wierzymy w cierpienie pochodzące od Boga, czy też zupełnie
odrzucamy tą teorię, w mniejszym, bądź większym stopniu, wszyscy jesteśmy na
nie skazani. Również ze względu na problematykę sztuka jest niezwykle łatwa
w odbiorze i zrozumieniu, mimo istniejących (przynajmniej dla niektórych)
barier językowych. Spektakl uderzał w najczulsze punkty, „mówił”
uniwersalnym językiem, dotykał spraw ponadczasowych: miłości, wiary,
uczciwości, lojalności, ale także samotności. Hiob wytrzymał wszystkie
próby, jakie zesłał na niego Bóg, chociaż jego cierpiętniczy głos zamieniał
się chwilami w krzyk buntownika, w jęk zrozpaczonego, w skowyt opuszczonego.
I dlatego właśnie Hiob zaprezentowany przez Teatr Woskresinnia wydaje się
być bardziej ludzki…
Najistotniejszą rolę stanowiła muzyka: oddawała klimat, nastroje, emocje.
Była ciekawym tłem, na którym odgrywał się spektakl blasków i cieni
starotestamentowej historii o boleśnie doświadczanym człowieku. Aktorzy
w dramacie tworzą swoisty chór komentujący i wprowadzający atmosferę
niezbadanej tajemnicy. Chóralne śpiewy, psalmiczne zawodzenia połączone
dźwiękami prymitywnych instrumentów – glinianych, drewnianych, a nawet
zupełnie zaskakujących przedmiotów typu blacha, która imitowała odgłosy
burzy. Aktorzy grali również na drewnianych młotkach czy rurze, w której
przesypywał się piasek, tworząc subtelne melodie. Muzyka wspaniale
współgrała z postaciami, nastrojem, a przede wszystkim ze scenografią
charakteryzującą się podstawowymi kolorami, najbliższymi człowiekowi: jasne
beże spalonej w słońcu ziemi, czerwień krwi, czerń grzechu i biel
odkupienia, niewinności. Aktorzy wspinali się ku górze po wysokich
drabinach, które w kontekście tematyki nabierały wręcz symbolicznego
znaczenia. Nowatorskie i wielofunkcyjne wykorzystanie wszystkich elementów
scenografii potęguje plastykę oraz jednoznaczną symbolikę spektaklu. Aktorzy
ubrani w workowate szaty współgrali kolorystycznie z cielistym tłem.
Obwijając się natomiast w czerwone czy czarne tkaniny, stawali się niejako
częścią akcji dramatycznej, podkreślając grozę cierpienia, bólu i mordu.
Spektakl wprowadza intymny nastrój, a równocześnie jest niezwykle
widowiskowy. Ogromną rolę pod tym względem odgrywa przede wszystkim
z niezwykłą starannością wykorzystane światło. Nie tylko reflektory, ale
także świece, szczególnie zapalone na finał, tworzyły niezapomniany nastrój
Ruch sceniczny – chwilami zbliżający się do pantomimy – był monumentalny,
wręcz patetyczny, każdy krok, gest przemyślany. Aktorzy stworzyli postaci
rodem ze starotestamentowych przypowieści – niezwykle prostolinijne
i jednoznaczne. Zarówno radość, jak i rzeczone cierpienie oraz związana
z nim rozpacz, bezsilność i ból, wydawały się być szczere, wręcz pierwotne,
pozbawione wszelakich masek, jakby istniały tylko wobec jakieś wyżej siły
zsyłającej bezwzględnie zarówno dobre jak i złe.
„Hiob” przypominał zarówno teatr antyczny, do którego widzowie zmierzali
w celu osiągnięcia upragnionego oczyszczenia, jak również średniowieczne
misteria religijne. Publiczność miała okazję zetknięcia się z najprostszą,
pierwotną materią teatru, odwołującą się do emocji, instynktu. Lwowska grupa
przedstawiła wizję ludzi nagich wobec wielkości i nieosiągalności Boga.
Scenografia, plastyka, światła, dymy, a nade wszystko śpiewy cerkiewne
przenoszą w świat odległy i mistyczny, w którym jednak człowiek wciąż
pozostaje niezmienny w swej naturze.
Lwowski Teatr Woskresinnia powstał w roku 1990, bardzo szybko zdobywając
serca publiczności. Jego twórcą, dyrektorem artystycznym, a ponad to
reżyserem rzeczonego „Hioba” jest Jarosław Fedoryszyn. Zespół zalicza się do
teatrów eksperymentalnych. Oprócz spektakli o tematyce religijnej, a może
raczej odnoszącej się do tradycji i pierwotnych odczuć i emocji człowieka,
mają w swym repertuarze również dzieła klasyków: Czechowa, Byrona,
Pirandella, Strindberga. Przez lata swej działalności wypracowali własną,
charakterystyczną formułę sceniczną, łączącą tradycyjne psychologiczne
aktorstwo z nowatorską formułą plastyczną. Wszystko to zaprezentowali
w pełni właśnie w „Hiobie”, spektaklu będącym niejako kwintesencją konceptów
teatralnych lwowskiej grupy. Ich spektakle są niezwykle efektowne, choć – na
szczęście – nie efekciarskie. Lwowski Teatr Woskresinnia wielokrotnie gościł
już w Polsce. Wystawiał swoje spektakle m. in. we Wrocławiu, Krakowie,
Gdańsku, Szczecinie, Warszawie. Zdobył mnóstwo nagród na prestiżowych
międzynarodowych festiwalach, między innymi w Edynburgu, Nowym Sadzie,
Ljubljanie, Mariborze. Tym większa wydaje się być radość, iż w końcu
zagościł również w Lublinie na festiwalu Sąsiedzi.
Monika Szczepan
5 Ściana ,20.czerwca
2009
pokaz Lwowskiego Teatru Woskresinnia z Ukrainy
w nocnej scenerii muszli pod jesionami i dębami Ogrodu Saskiego przywrócił
wiarę w magię teatru. Tu teatru, który pokazał jak nieortodoksyjnie, z
rozmachem, wizyjnie można potraktować tak bardzo opartego na słowie "Hioba"
Karola Wojtyły. To co w nim najważniejsze, relacje Boga z człowiekiem,
zostało nie tylko zachowane ale i fascynująco uwypuklone.
Andrzej Molik
Dziennik Wschodni
2009-06-18
Rekolekcje w godzinę
Tak krótko? I to w teatrze?
Od razu chciałoby się zadać takie pytania. A odpowiedź brzmi: tak!
Rekolekcje w godzinę.„Hiob” Karola Wojtyły w wykonaniu artystów ze Lwowa jest rozdzierający. Ascetyczna scenografia, wykorzystanie elementów cerkiewnych śpiewów i profesjonalna aktorska gra składają się na misteryjne widowisko, które musi pozostawić ślad w nawet najchłodniejszym sceptyku. Zachwyca wykorzystanie światła, przemyślany ruch sceniczny i oryginalność interpretacji, zbliżająca się chwilami do pantomimy. Miejski Teatr
Woskresinnia uchodzi za teatr eksperymentalny. Zespół powstał 14 lat temu we Lwowie na fali przeobrażeń społecznych po odzyskaniu przez Ukrainę niepodległości. Jego twórcą i dyrektorem artystycznym jest Jarosław Fedoryszyn. On też wyreżyserował „Hioba”. Publiczność, która przybyła do Teatru Śląskiego 24 lutego, nagrodziła ukraińskich artystów owacją na stojąco, co w Śląskim jest wyjątkowym wyróżnieniem. Pierwszy wstał obecny na widowni abp Damian Zimoń. Po spektaklu, gdy spotkał się z
artystami w garderobie, zapowiedział, że będzie wszystkim opowiadał o ich maestrii.
– Minimalna wiedza o Hiobie wystarczyła, by zrozumieć– mówi Anna. – Najbardziej podobało mi się zakończenie, gdy aktorzy stanęli z przodu sceny z deskami, na których były umieszczone płonące świeczki, a z głośnika dobiegł głos ostrzegający nas przed naszymi czasami
hiobowymi. Biblijno-historyczny dramat Karola Wojtyły nawiązuje do raju. Opowiada o relacji człowieka do Stwórcy. Przypomina, że
to Bóg jest Tym, który daje i zabiera. Człowiek może tylko pozostać Mu wierny. Jeśli pozostanie, może liczyć na obiecaną nagrodę. Bo Bóg jest zawsze wierny swemu słowu.
Mirosław
Rzepka Gość Niedzielny 10/ 682 6 marca 2005
Słynny lwowski Teatr
Woskresinnia zaprezentuje w Krakowie Hioba Karola Wojtyły, spektakl wyreżyserowany przez założyciela teatru - Jarosława Fedoryszyna Hiob Karola Wojtyły we lwowskiej inscenizacji. Hiob, młodzieńczy utwór studenta polonistyki UJ - Karola Wojtyły napisany został w 1940 roku, pod wpływem doświadczeń z września 1939 r. Marek Skwarnicki, autor wstępu do pierwszego zbiorowego wydania Poezji i dramatów Wojtyły, tak m.in. pisał o Hiobie: Wybór tej właśnie postaci na "bohatera" rapsodycznego dramatu nie był z pewnością przypadkowy w okresie narodowych i indywidualnych cierpień, które nagle spadły na Polaków, pogrążając ich w sytuacji prawdziwie "hiobowej". Dramat młodego Wojtyły jest próbą zgłębienia misterium cierpienia uwieńczoną "romantycznym" widzeniem "Hioba", który na dnie swej nędzy i ogołocenia ogląda nagle Chrystusa, poznaje wyzwalający sens Jego krzyża, odkrywa sens ofiary. Idea spektaklu lwowskiego teatru dotyka relacji między Bogiem a człowiekiem. Jak zapewniają twórcy przedstawienia, zachwyca ono widowiskowością, ruchem, niepowtarzalną scenografią i kostiumem. (JOC) Dziennik Polski 26 listopada 2003 ________________________________________________________________________________________
...Na tę niezwykłą całość złożyła się nie tylko znana historia biblijna, jej interpretacja przez młodego Karola Wojtyłę doświadczającego okrucieństwa wojny i bezmiaru ludzkich cierpień. Dramaturgię spektaklu budują i jego nastrój tworzą wszystkie teatralne środki wyrazu. Wspaniałą ekspresywna gra 12-osobowego zespołu aktorskiego na czele z odtwarzającym rolę Hioba
Piotrem Mikitiukiem, dynamizujący akcję ruch sceniczny, nowatorskie, wielofunkcyjne wykorzystanie skromnych elementów scenografii, „grających” zarówno w sferze plastycznej, jak i symbolicznej, mowa kostiumów dopełnione są wspaniałą, chóralną muzyką cerkiewną autorstwa Mirona Dacki.
Istniejący od 13 lat we Lwowie eksperymentalny teatr
Woskresinnia ma w swym repertuarze oprócz dzieł klasyków (Czechowa, Byrona, Pirandella, Sheparda, Strindberga) sztuki o tematyce religijnej. Kieruje nim Jarosław Fedoryszyn, który był odpowiedzialny za część artystyczną przygotowaną na spotkanie Ojca Świętego z młodzieżą podczas wizyty apostolskiej na Ukrainie.
...prapremierowe przedstawienie odbyło się 3 listopada 2002 we Lwowie, a kolejne jeszcze
w tym samym miesiącu w 10 miesiącach w Polsce. Wszędzie było odbierane entuzjastycznie: publiczność nagradzała twórców spektaklu i aktorów owacjami na stojąco, a brawa poprzedzane były często długą ciszą bo widzowie po obejrzeniu sztuki zastygali w długim milczeniu. Także na Ukrainie spektakl ma dobry odbiór, przychodzą na niego tłumnie widzowie rożnych wyznań i w rożnym wieku, głównie młodzież studencka.
Gorąco polecam – z zapewnieniem, że w przypadku tej sztuki bariera językowa praktycznie nie istnieje. Spektakl ten powinni zobaczyć także ci, którzy pragną popularyzować twórczość Karola Wojtyły – Jana Pawła II. Anna Wasak Nasz Dziennik, środa 19 listopada 2003
Rozmowa z Jarosławem Fedoryszynem, dyrektorem Teatru Voskriesinia we Lwowie - W sobotę w Teatrze im. Wandy Siemaszkowej, widzowie 42 Rzeszowskich Spotkań Teatralnych obejrzą "Hioba" Karola Wojtyły, zrealizowany przez pana spektakl ze Lwowa. Co zdecydowało o wyborze tej sztuki?
- Interesował mnie biblijny Hiob i przesłanie Wojtyły. O tym, że człowiek winien być otwarty na sprawy bliźniego. To odnosi się do współczesności, także w wymiarze stosunków euroregionalnych.
- Słyszałem, ze we Lwowie przychodzi na ten spektakl dużo młodzieży? - Nie tylko we Lwowie, gdzie daliśmy ponad 30 przedstawień. W Polsce, gdzie zaprezentowaliśmy 29 spektakli, jest podobnie.
- Czy trafia do nich przesłanie sztuki, dyskutują na ten temat? - W naszym teatrze staramy się poruszać sprawy ponadczasowe - uczciwości, miłości, sensu życia. O tym również mówi sztuka Wojtyły. I to zdaje się ogromnie interesować zwłaszcza ludzi młodych, którzy szukają swego miejsca we współczesnym świecie. Z tym, że nasz teatr nie udziela odpowiedzi, a tylko stawia pytania, chcąc sprawić by o nie postarali się widzowie. Z Rzeszowa jedziemy z "Hiobem" do Krakowa, stamtąd wracamy do Lwowa, skąd wyjeżdżamy do Moskwy i Tomska na Syberii.
Baczcie czasu hiobowego, baczcie czasu doświadczenia ...
...Muzyka w spektaklu to przeniesienie cerkiewnych śpiewów chóralnych na scenę. Aktorzy stanowią jak w dramacie antycznym chór, któremu przewodzi Przewodnik Chóru, Miron Dacko, autor muzyki i dyrygent. Śpiewom towarzyszy proste prymitywne gliniane i drewniane instrumentarium, a także blacha imitująca burzę, drewniane młotki czy rura w której przesypywany jest piasek.
Taka muzyka doskonale współgrała z postaciami, chórem, który stanowił jakby orszak żebraków zaproszony do domu przez szczodrego Hioba. Orszak ten staje się świadkiem dramatu Hioba, utraty majątku i śmierci dzieci. Później przeistacza się w chór płaczek, żałobników i w orszak odmieniony wiarą, który podaje receptę na dalsze życie: "...wiarę umacniaj i kaj się, i tylko tak oczyścisz duszę...". Muzykę wzmaga burza (arkusz blachy) i kurz spowodowany gwałtownymi ruchami płócien.
To prymitywne instrumentarium w połączeniu ze śpiewami wykonywanymi na głosy dały piorunujący efekt. Widzowie podczas spektakli zasłuchani, siedzieli w fotelach. Kiedy już minęły ostatnie sceny i ucichły brawa, nikt się nie ruszał. Oczyszczające katharsis dokonało się. To niezwykle rzadki widok w teatrach.
Na uwagę zasługują kostiumy i scenografia przygotowane pod okiem Ali Fedoryszyny. Proste tkaniny, workowy materiał powodował, że aktorzy grający w przedstawieniu stawali się orszakiem żebraków, a gdy zmienili strój na czarne czy czerwone szmaty, kostium stawał się częścią dramatycznej akcji dramatu, podkreślał grozę mordów i gwałtów, dodawał ekspresji żałobnikom opłakującym synów i córki Hioba. Scenografia to proste drabiny, które były gościnnym domem Hioba ze stołem nakrytym białym obrusem, a potem odartym z bogactw domostwem Hioba - żebraka. Stawały się także krzyżem, na którym zawisł Mesjasz i grotą objawienia, w której pojawiła się postać przypominająca Matkę Bożą.
Pozostałe sprzęty obecne na scenie to pień - siedzisko, misa do kąpieli, dzban, kosze na jedzenie, również proste dostosowane do scenografii i kostiumów. Całość wzbogacało światło. Nie tylko reflektory, ale także maleńkie ogarki i duże ilości zapalonych świec na finał - na "alleluja" w spektaklu. Światło takie współgrało z twarzami postaci, właściwie jednolitymi jasnymi maskami. Jedynie Hiob został wyróżniony złotym naznaczeniem na czole znamionującym jego bogactwo i powodzenie, a później piętno cierpienia.
Wszystko to w pewnym sensie podobne do teatru antycznego, ale również do tego co w światowym teatrze proponowali Peter Brooke czy Jerzy Grotowski (jedna z recenzji). Widz zetknął się z prostą materią teatru, z tym co go najpełniej tworzy czyli z aktorem, ruchem, głosem, a nade wszystko zbudowanymi prostymi i skromnymi środkami: nastrojami, napięciami dramatycznymi i muzyką - tym co w spektaklu muzykę stanowiło.
Spektakl podobał się publiczności; świadczą o tym i brawa na stojąco i to co się rzadko w teatrach zdarza, że po umilknięciu braw widz długo jeszcze przeżywa to co się zdarzyło na scenie. O znakomitym odbiorze spektaklu świadczą także znakomite recenzje.
...Sobotę z poezją w Częstochowie podsumował na scenie teatru spektakl "Hiob". Przedstawienie według tekstu Karola Wojtyły, który powstał jako reakcja na tragedię września 1939 roku, zaprezentował Teatr
Woskresinnia ze Lwowa. Spektakl miał wysmakowaną oprawę plastyczną i muzyczną, a został zagrany po polsku i ukraińsku, co uatrakcyjniło sztukę i zostało docenione przez publiczność.
Tadeusz Piersiak
(23-11-2003 GAZETA WYBORCZA)
"Hiob" Teatru Voskresinnia ze Lwowa na IX Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Plenerowych i Ulicznych Feta w Gdańsku. Pisze (KAI) w portalu Telewizji Polskiej. Sztukę "Hiob" na motywach dramatu Karola Wojtyły zaprezentował w kościele św. Jana w Gdańsku lwowski teatr Woskresinnia. Spektakl odbył się 10 lipca wieczorem w ramach IX Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Plenerowych i Ulicznych Feta. Karol Wojtyła napisał sztukę w 1940 r. pod wpływem doświadczeń z września 1939 r.
- Mądry spektakl z pięknym przesłaniem - mówi o "Hiobie" Elwira Twardowska, dyrektor Fety - Pierwszy raz zobaczyłam go cztery lata temu. Weszłam na chwilę i nie potrafiłam wyjść. Byłam jak w zaczarowanym świecie. To piękny plastycznie spektakl, bardzo wysmakowany. Wielką rolę odgrywa tu charakterystyczny, ukraiński śpiew cerkiewny. Surowe mury świątyni nadały nowy, kolejny wyraz przesłaniu widowiska. Główną ideą spektaklu, przygotowanego przez Ukraińców, jest próba ukazania relacji między Bogiem a człowiekiem. Woskresinnia przedstawia wizję początku świata i narodzin istoty ludzkiej. Scenografia, plastyka świateł, dymy, a nade wszystko śpiewy cerkiewne przenoszą w świat odległy i mistyczny, w którym jednak człowiek wciąż pozostaje niezmienny w swej naturze.
Hiob Karola Wojtyły w Gdańsku" (KAI) www.tvp.pl/11.07.