Home
Hiob-spektakl
Hiob-plener
       Spotkać Prospera
Wiśniowy Sad
Gloria
Kontakt
Історія театру
 
    Kalendarz      Dowload      Złoty Lew       Zespół Teatru       ArchiwumРепертуар      Вистави      Золотий Лев       Kолектив       Історія театру

Grand Prix na Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym "Biała Wieża" w Brześciu (Białoruś).

 

WIŚNIOWY  SAD 

na podstawie Wiśniowego sadu Antoniego Czechowa

reżyseria Jarosław Fedoryszyn      
scenografia i kostiumy Alla Fedoryszyna 

Aktorzy: Ala Fedoryszyna, Natalia Marczak, Tatiana Tkaczenko, Wołodymir Czuchonkin,    Taras Juryczko, Wołodymir Geljas, Wołodymir Gubanow, Wołodymir Kołczynski, Andrij Dusznyj  / Andrij Kozak, Piotr Mykytiuk, Evgenij Pietrov, Sergij Chygis.

 ...wiśniowy sad kwitnie tylko raz do roku, a jego świetność przemija zbyt szybko.

Wola ugruntowania mocnej pozycji wśród europejskich teatrów plenerowych sprawiła, że lwowscy artyści zmierzyli się z najwybitniejszym dramatem dorobku Antoniego Czechowa Wiśniowy Sad. Spektakl porusza temat przemijania, nieuchronnej utraty miłości, przywiązania  i tęsknoty.

Jarosław Fedoryszyn  za pomocą ciepłego liryzmu i pogodnej ironii z maestrią buduje postaci Wiśniowego Sadu. Spektakl porusza temat przemijania, nieuchronnej utraty miłości, przywiązania i tęsknoty.  Widz z humorem śledzi infantylne przygody bohaterów, zastanawia się nad ich przyszłością i płacze nad ich losem. Spektakl ten zrealizowany został za pomocą typowych środków przekazu dla lwowskiego teatru Woskresinnia. Dzięki mistrzowskiemu operowaniu obrazem, intrygującej scenografii czy wysokim walorom sztuki aktorskiej, dzieło zyskało nowy wymiar.

Widowisko trwa 60 min




    

Widowisko trwa 60 min


REWIEVES

Spektakl "Wiśniowy sad" ukraińskiego Teatru Woskresinnia pozostanie na długo w pamięci widzów 27. Festiwalu Teatrów Ulicznych, który zakończył się w niedzielę w Jeleniej Górze.

Piękna i mądra opowieść o przemijaniu i raju utraconym wzruszyła nawet tych, co nie znali sztuki Czechowa. Lwowski Teatr Woskresinnia udanie przełożył ją na język cyrku (marsz gladiatorów), klownady i satyry (rodzinny spacer na szczudłach). Podobała się bardzo wyrazista gra aktorów, zwłaszcza dziewczyny odtwarzającej główną bohaterkę.

ALKA,   Polska the Times GAZETA WROCŁAWSKA 09.08.2009


Barwne poszukiwanie sadu utraconego

Jak przełożyć język sceny klasycznej na uliczną? Na to pytanie odpowiedź dał dziś, w drugim dniu XXVIII Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Ulicznych teatr „Woskresinnia” z Lwowa, który komedię Czechowa "Wiśniowy sad" zinterpretował w przestrzeni placu Ratuszowego. Czy przekład się udał?„Wiśniowy sad” to obok „Trzech sióstr” jeden ze sztandarowych utworów rosyjskiego dramaturga. Kto nie zna dzieła w formie klasycznej, nie pozna dokładnie jego treści oglądając wersję uliczną. Widzowi „nieprzygotowanemu”, a takim najczęściej jest statystyczny odbiorca sztuki teatru ulicznego, przedstawienie nasunie szereg skojarzeń i mnóstwo barwnych plam pięknych obrazów zbudowanych przez Ukraińców w tej wizji dzieła rosyjskiego klasyka.

 Jest więc tytułowy „Wiśniowy Sad”, kojarzony z Edenem, w którym rozgrywają się sceny różne: od miłosnych i wesołych do smutnych i nostalgicznych. Jest radość pary głównych bohaterów, którzy emanują pełnią uczuć pośród gałęzi kwitnących i „pachnących” wiśni (widz sobie ten zapach wyobraża). Pośród drzew czmychają a to szczudlarze, a to inne charakterystyczne dla rosyjskiego świata przedstawionego typy. Jest cudowna scena, kiedy główne postaci – zakochani i ich rodzina – świętują dostojnie krocząc na szczudłach. Są też epizody satyryczne, żywcem wzięte z cyrku, choćby ten z grubasem mocarzem, który przy marszu gladiatorów dźwiga wiadra z wodą, a później – rywalizuje ze swoim antagonistą w siadzie na desce naszpikowanej gwoździami.

Ten raj jednak rychło się skończy, o czym informuje czterojęzyczny komunikat, że 22 sierpnia Wiśniowy Sad – potraktujmy to jako nazwę własną – zostanie sprzedany. Ów komunikat brzmiący jak zapowiedź na zatłoczonym dworcu słyszana z wiekowych megafonów, powtarzany jest kilkakrotnie. W końcu Sad zmienia właściciela, który go niszczy. Towarzyszy temu rosyjski smutek połączony z ostrym piciem, które przeradza wszystko w zabawę mimo przeciwności losu.

Sztuka „Woskresinnia” to wielka metafora raju utraconego i odwiecznej pogoni za ciągle uciekającym szczęściem. Pokazana w sposób przekonujący i barwny. Wyrazista gra aktorów, a zwłaszcza aktorki odtwarzającej główną bohaterkę. Niepełnosprawna dziewczyna tak świetnie ukrywa swoją ułomność, że widać ją dopiero wtedy, gdy po oklaskach opuszcza scenę. W „Wiśniowym raju” jest mnóstwo rekwizytów. Może odrobinę za dużo” Jest też ciekawa ścieżka dźwiękowa. Niestety, jej jakość momentami bywa „telefoniczna”. Kto wie? Może akurat tak miało być? Jednak przez ten (d)efekt niektóre komunikaty brzmią jak bełkot.

Mimo tych niedociągnięć godzina poświęcona na sztukę na pewno nie jest czasem straconym. I trudno nie mieć wrażenia, że zarówno na poziomie technicznym jak i mentalnym, „Wiśniowy sad” to jedna z lepszych prezentacji w historii MFTU.


TEJO , Jelonka.com, 10.08.2009



... właśnie to przedstawienie było jednym z najciekawszych pokazanych na festiwalu. Reżyser skupił się przede wszystkim na przekazaniu obrazu świata marzeń i iluzji bohaterów dramatu Czechowa - stąd sceny z tańczącymi na szczudłach lalkami obok snu o szczęśliwym dzieciństwie właścicielki, spacery ubranych na biało i poruszających się na szczudłach mieszkańców dworu po kwitnącym sadzie, beztroskie zabawy plebsu. Ta częściowo wyimaginowana rzeczywistość mieszkańców posiadłości stanowiła najbarwniejszą  i najciekawszą stronę spektaklu, w którym obok wartości strony plastycznej ważna była interpretacja. Czechowowski nudny świat bez nadziei na poprawę sytuacji bankrutującej posiadłości zostaje zamieniony na świat wspomnień, lekkomyślnej i graniczącej  z szaleństwem zabawy głównej bohaterki Lubow Ra-niewskiej i innych mieszkańców Wiśniowego sadu.
 

Agata Kirol, Mirosław Baran Gazeta Wyborcza w Gdańsku 17-07-2006

___________________________________________________________________________________

...Kto wytrwał wczoraj do północy i obejrzał na placu Litewskim „Wiśniowy sad” Czechowa w wykonaniu Lwowskiego Teatru Woskresinnia, ten bez wątpienia będzie chciał obejrzeć drugą propozycję ukraińskiego zespołu, otwierającą dzisiejszą odsłonę „Sąsiadów”.
Warto też przekonać się, jak do Czechowa, tyle, że do innego dramatu – „Trzech kobiet”, podeszły trzy damy z rodzimego Teatru Polonia, reżyserki Nattasha Perry i Krystyna Janda oraz scenograf Krystyna Zachwatowicz. Czechowowskie przedstawienia przedzieli kameralny spektakl „Re Re” uwielbianych w Lublinie, a występujących gościnnie poza konkursem poznańskich Porywaczy Ciał. Dzień zamknie jedno z dwóch plenerowych widowisk przywiezionych przez założony w Rosji, ale od lat rezydujący w Czechach Teatr Novego Fronta, który zaprezentuje sięgający do źródeł biblijnych spektakl „Zwischenmensch”.
Trudno wyobrazić sobie uliczne przedstawienie pełnego nostalgii „Wiśniowego sadu”, a jednak teatr         z Lwowa, chociaż wyszykował widowisko masowe, pełne rozpędzonych żywiołów, nie zatracił uroku sztuki Czechowa, przez niego samego nazwanej komedią. Komedia to gorzka, naznaczona przemijaniem, więc powracająca na plac zabawa ma posmak stypy, bo topór daty ostatecznej – sprzedaży sadu – wisi w powietrzu. Wewnętrznego niepokoju nie ukoją przywiezione na prowincję dźwięki włoskiej tarantelli, wiedeńskiej polki galopki, argentyńskiego tanga. A gdy topór wreszcie spada, odbędzie się to z wagnerowskim „Galopem Walkirii”, a pozbawione kwiecia drzewka (także wieszaki, żyrandole, wózki) zapłoną jak żagwie. W blasku ognia gnają po placu wozy, rowery, hulajnogi, w niebo strzelają fajerwerki i biją dzwony. A duch Czechowa wciąż jest w tym obecny.

Andrzej Molik Kurier Lubelski