Grand Prix na Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym "Biała Wieża"
w Brześciu (Białoruś)Nagroda
Jury Konkursowego na X Jubileuszowym Międzynarodowym Festiwalu
Teatralnym "Głosy Historii" w Wołogdzie (Rosja).
Antoni Czechow
WIŚNIOWY SAD
scenariusz i
reżyseria
Jarosław Fedoryszyn
scenografia i kostiumy
Alla Fedoryszyna
...wiśniowy sad kwitnie tylko
raz do roku, a jego świetność przemija zbyt szybko
"Wola ugruntowania mocnej pozycji wśród europejskich teatrów plenerowych sprawiła, że lwowscy artyści zmierzyli się z najwybitniejszym dramatem dorobku Antoniego Czechowa
Wiśniowy Sad. Spektakl porusza temat przemijania,
nieuchronnej utraty miłości, przywiązania
i tęsknoty. Reżyser za pomocą ciepłego liryzmu i pogodnej ironii z maestrią buduje postaci Wiśniowego Sadu.
Spektakl porusza temat przemijania, nieuchronnej utraty miłości,
przywiązania i tęsknoty. Widz z humorem śledzi infantylne przygody
bohaterów, zastanawia się nad ich przyszłością i płacze nad ich losem.
Spektakl ten zrealizowany został za pomocą typowych środków przekazu dla
lwowskiego teatru Woskresinnia. Dzięki mistrzowskiemu operowaniu obrazem,
intrygującej scenografii czy wysokim walorom sztuki aktorskiej, dzieło
zyskało nowy wymiar".
Widowisko trwa 60 minut.
REVIEWES
Barwne poszukiwanie sadu utraconego
Jak przełożyć język sceny klasycznej na uliczną? Na to pytanie
odpowiedź dał dziś, w drugim dniu XXVIII Międzynarodowego Festiwalu
Teatrów Ulicznych teatr „Woskresinnia” z Lwowa, który komedię
Czechowa "Wiśniowy sad" zinterpretował w przestrzeni placu
Ratuszowego. Czy przekład się udał?„Wiśniowy sad” to obok „Trzech
sióstr” jeden ze sztandarowych utworów rosyjskiego dramaturga. Kto
nie zna dzieła w formie klasycznej, nie pozna dokładnie jego treści
oglądając wersję uliczną. Widzowi „nieprzygotowanemu”, a takim
najczęściej jest statystyczny odbiorca sztuki teatru ulicznego,
przedstawienie nasunie szereg skojarzeń i mnóstwo barwnych plam
pięknych obrazów zbudowanych przez Ukraińców w tej wizji dzieła
rosyjskiego klasyka. Jest więc tytułowy „Wiśniowy Sad”, kojarzony z
Edenem, w którym rozgrywają się sceny różne: od miłosnych i wesołych
do smutnych i nostalgicznych. Jest radość pary głównych bohaterów,
którzy emanują pełnią uczuć pośród gałęzi kwitnących i „pachnących”
wiśni (widz sobie ten zapach wyobraża). Pośród drzew czmychają a to
szczudlarze, a to inne charakterystyczne dla rosyjskiego świata
przedstawionego typy. Jest cudowna scena, kiedy główne postaci –
zakochani i ich rodzina – świętują dostojnie krocząc na szczudłach.
Są też epizody satyryczne, żywcem wzięte z cyrku, choćby ten z
grubasem mocarzem, który przy marszu gladiatorów dźwiga wiadra z
wodą, a później – rywalizuje ze swoim antagonistą w siadzie na desce
naszpikowanej gwoździami. Ten raj jednak rychło się skończy, o czym
informuje czterojęzyczny komunikat, że 22 sierpnia Wiśniowy Sad –
potraktujmy to jako nazwę własną – zostanie sprzedany. Ów komunikat
brzmiący jak zapowiedź na zatłoczonym dworcu słyszana z wiekowych
megafonów, powtarzany jest kilkakrotnie. W końcu Sad zmienia
właściciela, który go niszczy. Towarzyszy temu rosyjski smutek
połączony z ostrym piciem, które przeradza wszystko w zabawę mimo
przeciwności losu. Sztuka „Woskresinnia” to wielka metafora raju
utraconego i odwiecznej pogoni za ciągle uciekającym szczęściem.
Pokazana w sposób przekonujący i barwny. Wyrazista gra aktorów, a
zwłaszcza aktorki odtwarzającej główną bohaterkę. Niepełnosprawna
dziewczyna tak świetnie ukrywa swoją ułomność, że widać ją dopiero
wtedy, gdy po oklaskach opuszcza scenę. W „Wiśniowym raju” jest
mnóstwo rekwizytów. Może odrobinę za dużo” Jest też ciekawa ścieżka
dźwiękowa. Niestety, jej jakość momentami bywa „telefoniczna”. Kto
wie? Może akurat tak miało być? Jednak przez ten (d)efekt niektóre
komunikaty brzmią jak bełkot. Mimo tych niedociągnięć godzina
poświęcona na sztukę na pewno nie jest czasem straconym. I trudno
nie mieć wrażenia, że zarówno na poziomie technicznym jak i
mentalnym, 'Wiśniowy sad' to jedna z lepszych prezentacji w historii
MFTU.TEJO , Jelonka.com,
10.08.2009.
22 sierpnia wiśniowy sad będzie sprzedany…
Oczekiwanym punktem programu był spektakl Wiśniowy sad w wykonaniu
Teatru Woskresinnia (fot.) ze Lwowa, prowadzonego przez Jarosława
Fedoryszyna. Ci, którzy mimo dość późnej pory, doczekali
przedstawienia – na pewno nie byli zawiedzeni. Poetycki, symboliczny
spektakl, umiejętnie łączący środki wyrazu teatrów ulicznych, m.in.
ciekawą scenografię i efekty specjalne z elementami pantomimy,
został nagrodzony gromkimi brawami. Jeszcze długo będziemy pamiętać,
powtarzając jedną z kwestii usłyszanych „ze sceny”, że „22 sierpnia
wiśniowy sad będzie sprzedany”. Kupiła go, w niedzielny wieczór
sierpniowy, zachwycona płocka publiczność, nawet ta bardziej
„przypadkowa”. Marta A. Szatkowska, Tygodnik Płocki
24.08.2011
XXIV Międzynarodowy Festiwal Sztuki Lalkarskiej
w Bielsku Białej.
(...) A na koniec dnia pełnego wrażeń, na Placu Chrobrego
wystąpił Lwowski Teatr Woskresinnia ze spektaklem „Wiśniowy sad”. W
przeciwieństwie do Czechowskiego oryginały w przedstawieniu nie było
ani odrobiny bezczynności. Artyści stworzyli piękne widowisko pod
względem wizualnym. Ich energia, pomimo panującego chłodu ogrzała
zebraną publiczność, która nie obawiając się kolejnej ulewy licznie
zgromadziła się na placu. Przechadzka postaci na szczudłach, z
parasolkami w dłoniach między wieszakami imitującymi drzewa wiśni
stanowiła niezapomniany moment spektaklu. Anna Hazuka, Dziennik
Teatralny
24 .05 2010
Spektakl "Wiśniowy sad"
ukraińskiego Teatru Woskresinnia
pozostanie na długo w pamięci widzów
27. Festiwalu Teatrów Ulicznych,
który zakończył się w niedzielę w
Jeleniej Górze.
Piękna i
mądra opowieść o przemijaniu i
raju utraconym wzruszyła nawet
tych, co nie znali sztuki
Czechowa. Lwowski Teatr
Woskresinnia udanie przełożył ją
na język cyrku (marsz
gladiatorów), klownady i satyry
(rodzinny spacer na szczudłach).
Podobała się bardzo wyrazista
gra aktorów, zwłaszcza
dziewczyny odtwarzającej główną
bohaterkę. ALKA,Polska the Times
GAZETA WROCŁAWSKA
09.08.2009
II Festiwal Teatrów Europy Środkowej
„Sąsiedzi” w Lublinie.
...Kto
wytrwał wczoraj do północy i obejrzał na placu Litewskim „Wiśniowy
sad” Czechowa w wykonaniu Lwowskiego Teatru Woskresinnia, ten bez
wątpienia będzie chciał obejrzeć drugą propozycję ukraińskiego
zespołu, otwierającą dzisiejszą odsłonę „Sąsiadów”.
Warto też przekonać się, jak do Czechowa, tyle, że do innego dramatu
– „Trzech kobiet”, podeszły trzy damy z rodzimego Teatru Polonia,
reżyserki Nattasha Perry i Krystyna Janda oraz scenograf Krystyna
Zachwatowicz. Czechowowskie przedstawienia przedzieli kameralny
spektakl „Re Re” uwielbianych w Lublinie, a występujących gościnnie
poza konkursem poznańskich Porywaczy Ciał. Dzień zamknie jedno z
dwóch plenerowych widowisk przywiezionych przez założony w Rosji,
ale od lat rezydujący w Czechach Teatr Novego Fronta, który
zaprezentuje sięgający do źródeł biblijnych spektakl „Zwischenmensch”.
Trudno wyobrazić sobie uliczne przedstawienie pełnego nostalgii
„Wiśniowego sadu”, a jednak teatr ze Lwowa, chociaż wyszykował
widowisko masowe, pełne rozpędzonych żywiołów, nie zatracił uroku
sztuki Czechowa, przez niego samego nazwanej komedią. Komedia to
gorzka, naznaczona przemijaniem, więc powracająca na plac zabawa ma
posmak stypy, bo topór daty ostatecznej – sprzedaży sadu – wisi w
powietrzu. Wewnętrznego niepokoju nie ukoją przywiezione na
prowincję dźwięki włoskiej tarantelli, wiedeńskiej polki galopki,
argentyńskiego tanga. A gdy topór wreszcie spada, odbędzie się to z
wagnerowskim „Galopem Walkirii”, a pozbawione kwiecia drzewka (także
wieszaki, żyrandole, wózki) zapłoną jak żagwie. W blasku ognia gnają
po placu wozy, rowery, hulajnogi, w niebo strzelają fajerwerki i
biją dzwony. A duch Czechowa wciąż jest w tym obecny.
X Międzynarodowy Festiwal
Teatrów Plenerowych i Ulicznych FETA w Gdańsku.
...
właśnie to przedstawienie było jednym z najciekawszych pokazanych na festiwalu. Reżyser skupił się przede wszystkim na przekazaniu obrazu świata marzeń i iluzji bohaterów dramatu Czechowa - stąd sceny z tańczącymi na szczudłach lalkami obok snu o szczęśliwym dzieciństwie właścicielki, spacery ubranych na biało i poruszających się na szczudłach mieszkańców dworu po kwitnącym sadzie, beztroskie zabawy plebsu. Ta
częściowo wyimaginowana rzeczywistość mieszkańców posiadłości stanowiła
najbarwniejszą
i najciekawszą stronę spektaklu, w którym obok wartości strony plastycznej ważna była interpretacja. Czechowowski
nudny świat bez nadziei na poprawę sytuacji bankrutującej posiadłości
zostaje zamieniony na świat wspomnień, lekkomyślnej i graniczącej z szaleństwem zabawy głównej bohaterki Lubow Ra-niewskiej i innych mieszkańców
Wiśniowego sadu. Agata Kirol,
Mirosław Baran Gazeta Wyborcza w Gdańsku 17-07-2006