ЛЬВІВСЬКИЙ АКАДЕМІЧНИЙ ТЕАТР ВОСКРЕСІННЯ
Lviv Academic Theatre Voskresinnia
 
 
 
    
 
 

WIADOMOŚCI

           

        

 

 NEWSLETTER  Zapisz się     Wyrejestruj

 

        Repertuar Spektakle Złoty Lew O teatrze Kontakt Archiwum Partnerzy Teatru Download File

Grand Prix na Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym "Biała Wieża" w Brześciu (Białoruś).                                Nagroda Jury Konkursowego na X Festiwalu Teatralnym  "Głosy Historii"   w Wołogdzie (Rosja).
WIŚNIOWY SAD na podstawie arcydzieła Antoniego Czechowa
         

Reżyseria                   Jarosław Fedoryszyn         scenografia i kostiumy Alla Fedoryszyna

Wykonawcy: Natalia Marczak, Galina Stryczak /Natalia Łukaszonok, Tetiana Tkaczenko, Wołodymir Helas /Jarosław Fedoryszyn, Wołodymir Gubanow, Petro Mykytiuk, Jurij Filipczuk, Wołodymir Czuchonkin, Ewgenij Pietrow, Jarosław Korniczuk, Sergij Chygis. Światło: Jarosław Fedoryszyn / Krzysztof Dubiel, dźwięk: Sergij Kondratowicz

 

 

 Jedno z najważniejszych dzieł Antoniego Czechowa przetłumaczone na język teatru ulicznego. Przeniesione na scenę plenerową ze szczudłami , ruchomymi konstrukcjami, żywym ogniem i efektami specjalnymi. Czy w ten sposób można opowiedzieć historię z klasyka rosyjskiej literatury? Teatr Woskresinnia swoją realizacją dowodzi, że najbardziej znane scenariusze mogą być uniwersalne. Spektakl dotyczy tematu przemijania, nieuchronnej utraty miłości, przywiązania i tęsknoty. Reżyser za pomocą ciepłego liryzmu i pogodnej ironii z maestrią buduje postaci „Wiśniowego Sadu”. Widz z humorem śledzi przygody bohaterów, zastanawia się nad ich przyszłością i płacze nad ich losem.  "Wiśniowy Sad" jest wspaniałym, wizualnym i dynamicznym spektaklem, który na długo pozostanie w pamięci. Woskresinnia łączy umiejętnie dramatyczne sceny i muzykę , którą uzupełniają urzekające efekty specjalne. Dzięki mistrzowskiemu operowaniu obrazem, intrygującej scenografii czy wysokim walorom sztuki aktorskiej, dzieło zyskało nowy wymiar. Spektakl bez słów. czas trwania 60 min

Krzysztof Dubiel

 

 
   

 Widowisko trwa 60 minut.

 

 

   

Zawartość tej strony wymaga nowszej wersji programu Adobe Flash Player.

Pobierz odtwarzacz Adobe Flash

  II Festiwal Teatrów Europy Środkowej „Sąsiedzi” w Lublinie. ...Kto wytrwał wczoraj do północy i obejrzał na placu Litewskim „Wiśniowy sad” Czechowa w wykonaniu Lwowskiego Teatru Woskresinnia, ten bez wątpienia będzie chciał obejrzeć drugą propozycję ukraińskiego zespołu, otwierającą dzisiejszą odsłonę „Sąsiadów”. Trudno wyobrazić sobie uliczne przedstawienie pełnego nostalgii „Wiśniowego sadu”, a jednak teatr  ze Lwowa, chociaż wyszykował widowisko masowe, pełne rozpędzonych żywiołów, nie zatracił uroku sztuki Czechowa, przez niego samego nazwanej komedią. Komedia to gorzka, naznaczona przemijaniem, więc powracająca na plac zabawa ma posmak stypy, bo topór daty ostatecznej – sprzedaży sadu – wisi w powietrzu. Wewnętrznego niepokoju nie ukoją przywiezione na prowincję dźwięki włoskiej tarantelli, wiedeńskiej polki galopki, argentyńskiego tanga. A gdy topór wreszcie spada, odbędzie się to z wagnerowskim „Galopem Walkirii”, a pozbawione kwiecia drzewka (także wieszaki, żyrandole, wózki) zapłoną jak żagwie. W blasku ognia gnają po placu wozy, rowery, hulajnogi, w niebo strzelają fajerwerki i biją dzwony. A duch Czechowa wciąż jest w tym obecny. Andrzej Molik Kurier Lubelski  nr 136, 13- 06-2007
     

Płonący sad

Tym razem nie w amfiteatrze i nie przy nastrojowym blasku lamp, a na placu przed pałacem, w ciemnościach rozświetlanych od czasu do czasu przez efekty specjalne – tak wyglądało kolejne spotkanie mińszczan z kulturą. W piątek 15 lipca późnym wieczorem przed MDK czekał na nich dramat Antona Czechowa w wykonaniu lwowskiego Teatru Woskresinnia. Jak się okazało, uliczne widowisko przypadło mińszczanom do gustu.

Wystawienie przed pałacem „Wiśniowego Sadu” to odważny krok ze strony MDK. Mińską publiczność przyzwyczaili w końcu do lekkich, operetkowych historii miłosnych, a do takich dramat Czechowa z pewnością nie należy. Zwłaszcza w wersji ulicznej artystów ze Lwowa, którzy z klasycznego „Wiśniowego Sadu” stworzyli spektakl głęboko psychologiczny odziany w nowatorską formę sceniczną.
Widzowie, którzy nie znali w oryginale dzieła rosyjskiego dramaturga, mogli się trochę pogubić. Lwowski teatr w wersji ulicznej nie oferował bowiem dokładnej treści utworu, a jedynie szereg skojarzeń i barwnych, metaforycznych obrazków. Nie oszczędzając przy tym mińskich strażaków, którzy z drżeniem serca przypatrywali się zabawie aktorów z żywym ogniem i kolejnym odpalanym przez nich fajerwerkom. A tych nie brakowało, bo „Wiśniowy Sad” płonął i wybuchał – raz świetlistą radością, raz nostalgicznym smutkiem.
Uliczna wersja dramatu Czechowa to metafora raju utraconego i pogoni za uciekającym szczęściem. Wiśniowy sad to Eden, który Lubow Raniewska opuszcza, wyjeżdżając z kochankiem do Paryża. Szczęście nie trwa długo – syn bohaterki nagle umiera, a jej ukochany okrada ją z całego majątku. Tak nieszczęśliwa powraca do rodzinnej posiadłości razem z córką Anią. Z ich przybyciem wracają również wspomnienia dzieciństwa, zabaw z przyjaciółmi i beztrosko spędzanych dni w wiśniowym sadzie. Niestety, raj szybko się kończy, bo majątek jest zadłużony. Sad zostaje więc zlicytowany, o czym widza informuje czterojęzyczny komunikat, powtarzany jak zapowiedź na zatłoczonym dworcu. Nowy właściciel to syn chłopa, którego niegdyś nie wpuszczano nawet na pokoje. Żądny zemsty, cały sad niszczy, jednocześnie odbierając głównym bohaterom jedyne szczęście. Zrozpaczona rodzina wyjeżdża, a wśród spalonych drzew pozostaje tylko wierny sługa, o którym wszyscy zapomnieli.
O nikim nie zapomniała natomiast mińska publiczność, która mimo późnej pory szczelnie otoczyła plac i każdego aktora nagrodziła gromkimi brawami. Nie mogło być inaczej, bo aktorzy Teatru Woskresinnia doceniani są na całym świecie za kunszt aktorski i efektowne widowiska. Może to przekonało mińszczan do dramatów, bo nie wystraszyli się ani godzinnego stania na nogach, ani tym bardziej otwartości aktorów, którzy chętnie wchodzili z publicznością w interakcje.
Komentarze zachwytu nad „Wiśniowym sadem” w wykonaniu Teatru Woskresinnia nie milkły jeszcze przez długi czas mrocznych powrotów do domów. Mrocznych, bo gdy zgasły światła na scenie, plac przed pałacem opanowała ciemność. Jednym przeszkadzała, innym mniej, ale i to nie zepsuło wrażenia, jakie wywarł płonący „Wiśniowy Sad”. Justyna Kowalczyk Medial Piątkowski Co słychać nr 2011 30

 

XXVII Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych, 7-9 sierpnia 2009 r. Jelenia Góra.

Na koniec drugiego dnia festiwalu widzowie mieli okazję obejrzeć przepiękne widowisko "Wiśniowy sad" Teatru Woskresinnia, również pochodzącego z Ukrainy. Ten plastyczny spektakl, którego scenariusz został napisany na podstawie utworu Czechowa, opowiada historię wioski, która ma zostać sprzedana człowiekowi z wyższych sfer. Po transakcji okaże się, że wraz z wioską zostali sprzedani (dosłownie) nierozerwalnie z nią związani mieszkańcy. Przejmująca muzyka, kolorowe światła, szczudlarze, wieszaki jako komponent przestrzeni i ogień - to wszystko tworzyło baśniowy wręcz klimat historii o wiecznym zagrożeniu utratą wolności, miłości, a także rządach pieniądza. To widowisko niezwykle symboliczne i metaforyczne, niosące wiele skojarzeń z poszczególnymi jego elementami, które można interpretować jako opowieść o utraconej ojczyźnie/domu i nietrwałości każdej "krainy mlekiem i miodem płynącej". "Wiśniowy sad" zachwyca zarówno dopracowaniem całości, jak i świetnym aktorstwem, a obrazy takie jak taniec ubranych w białe eleganckie stroje postaci na szczudłach z parasolami, czy płonące w finale "drzewa" na długo pozostaną w pamięci. Joanna Marcinkowska Teatralia Zielona Góra 27 sierpnia 2009

XXIV Międzynarodowy Festiwal Sztuki Lalkarskiej w Bielsku Białej.   (...)  A na koniec dnia pełnego wrażeń, na Placu Chrobrego wystąpił Lwowski Teatr Woskresinnia ze spektaklem „Wiśniowy sad”. W przeciwieństwie do Czechowskiego oryginały w przedstawieniu nie było ani odrobiny bezczynności. Artyści stworzyli piękne widowisko pod względem wizualnym. Ich energia, pomimo panującego chłodu ogrzała zebraną publiczność, która nie obawiając się kolejnej ulewy licznie zgromadziła się na placu. Przechadzka postaci na szczudłach, z parasolkami w dłoniach między wieszakami imitującymi drzewa wiśni stanowiła niezapomniany moment spektaklu. Anna Hazuka, Dziennik Teatralny 24 .05 2010

 

   

Spektakl "Wiśniowy sad" ukraińskiego Teatru Woskresinnia pozostanie na długo w pamięci widzów 27. Festiwalu Teatrów Ulicznych, który zakończył się w niedzielę w Jeleniej Górze. Piękna i mądra opowieść o przemijaniu i raju utraconym wzruszyła nawet tych, co nie znali sztuki Czechowa. Lwowski Teatr Woskresinnia udanie przełożył ją na język cyrku (marsz gladiatorów), klownady i satyry (rodzinny spacer na szczudłach). Podobała się bardzo wyrazista gra aktorów, zwłaszcza dziewczyny odtwarzającej główną bohaterkę. ALKA,   Polska the Times GAZETA WROCŁAWSKA 09.08.2009

   

Barwne poszukiwanie sadu utraconego. Jak przełożyć język sceny klasycznej na uliczną? Na to pytanie odpowiedź dał dziś, w drugim dniu XXVIII Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Ulicznych teatr „Woskresinnia” z Lwowa, który komedię Czechowa "Wiśniowy sad" zinterpretował w przestrzeni placu Ratuszowego. Czy przekład się udał?„Wiśniowy sad” to obok „Trzech sióstr” jeden ze sztandarowych utworów rosyjskiego dramaturga. Kto nie zna dzieła w formie klasycznej, nie pozna dokładnie jego treści oglądając wersję uliczną. Widzowi „nieprzygotowanemu”, a takim najczęściej jest statystyczny odbiorca sztuki teatru ulicznego, przedstawienie nasunie szereg skojarzeń i mnóstwo barwnych plam pięknych obrazów zbudowanych przez Ukraińców w tej wizji dzieła rosyjskiego klasyka. Jest więc tytułowy „Wiśniowy Sad”, kojarzony z Edenem, w którym rozgrywają się sceny różne: od miłosnych i wesołych do smutnych i nostalgicznych. Jest radość pary głównych bohaterów, którzy emanują pełnią uczuć pośród gałęzi kwitnących i „pachnących” wiśni (widz sobie ten zapach wyobraża). Pośród drzew czmychają a to szczudlarze, a to inne charakterystyczne dla rosyjskiego świata przedstawionego typy. Jest cudowna scena, kiedy główne postaci – zakochani i ich rodzina – świętują dostojnie krocząc na szczudłach. Są też epizody satyryczne, żywcem wzięte z cyrku, choćby ten z grubasem mocarzem, który przy marszu gladiatorów dźwiga wiadra z wodą, a później – rywalizuje ze swoim antagonistą w siadzie na desce naszpikowanej gwoździami.  Ten raj jednak rychło się skończy, o czym informuje czterojęzyczny komunikat, że 22 sierpnia Wiśniowy Sad – potraktujmy to jako nazwę własną – zostanie sprzedany. Ów komunikat brzmiący jak zapowiedź na zatłoczonym dworcu słyszana z wiekowych megafonów, powtarzany jest kilkakrotnie. W końcu Sad zmienia właściciela, który go niszczy. Towarzyszy temu rosyjski smutek połączony z ostrym piciem, które przeradza wszystko w zabawę mimo przeciwności losu. Sztuka „Woskresinnia” to wielka metafora raju utraconego i odwiecznej pogoni za ciągle uciekającym szczęściem. Pokazana w sposób przekonujący i barwny. Wyrazista gra aktorów, a zwłaszcza aktorki odtwarzającej główną bohaterkę. Niepełnosprawna dziewczyna tak świetnie ukrywa swoją ułomność, że widać ją dopiero wtedy, gdy po oklaskach opuszcza scenę. W „Wiśniowym raju” jest mnóstwo rekwizytów. Może odrobinę za dużo” Jest też ciekawa ścieżka dźwiękowa. Niestety, jej jakość momentami bywa „telefoniczna”. Kto wie? Może akurat tak miało być? Jednak przez ten (d)efekt niektóre komunikaty brzmią jak bełkot. Mimo tych niedociągnięć godzina poświęcona na sztukę na pewno nie jest czasem straconym. I trudno nie mieć wrażenia, że zarówno na poziomie technicznym jak i mentalnym, 'Wiśniowy sad' to jedna z lepszych prezentacji w historii MFTU.TEJO , Jelonka.com, 10.08.2009.

XXVII Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych, 7-9 sierpnia 2009 r. Jelenia Góra. Na koniec drugiego dnia festiwalu widzowie mieli okazję obejrzeć przepiękne widowisko "Wiśniowy sad" Teatru Woskresinnia, również pochodzącego z Ukrainy. Ten plastyczny spektakl, którego scenariusz został napisany na podstawie utworu Czechowa, opowiada historię wioski, która ma zostać sprzedana człowiekowi z wyższych sfer. Po transakcji okaże się, że wraz z wioską zostali sprzedani (dosłownie) nierozerwalnie z nią związani mieszkańcy. Przejmująca muzyka, kolorowe światła, szczudlarze, wieszaki jako komponent przestrzeni i ogień - to wszystko tworzyło baśniowy wręcz klimat historii o wiecznym zagrożeniu utratą wolności, miłości, a także rządach pieniądza. To widowisko niezwykle symboliczne i metaforyczne, niosące wiele skojarzeń z poszczególnymi jego elementami, które można interpretować jako opowieść o utraconej ojczyźnie/domu i nietrwałości każdej "krainy mlekiem i miodem płynącej". "Wiśniowy sad" zachwyca zarówno dopracowaniem całości, jak i świetnym aktorstwem, a obrazy takie jak taniec ubranych w białe eleganckie stroje postaci na szczudłach z parasolami, czy płonące w finale "drzewa" na długo pozostaną w pamięci. Joanna Marcinkowska Teatralia Zielona Góra 27 sierpnia 2009

22 sierpnia wiśniowy sad będzie sprzedany… Oczekiwanym punktem programu był spektakl Wiśniowy sad w wykonaniu Teatru Woskresinnia (fot.) ze Lwowa, prowadzonego przez Jarosława Fedoryszyna. Ci, którzy mimo dość późnej pory, doczekali przedstawienia – na pewno nie byli zawiedzeni. Poetycki, symboliczny spektakl, umiejętnie łączący środki wyrazu teatrów ulicznych, m.in. ciekawą scenografię i efekty specjalne z elementami pantomimy, został nagrodzony gromkimi brawami. Jeszcze długo będziemy pamiętać, powtarzając jedną z kwestii usłyszanych „ze sceny”, że „22 sierpnia wiśniowy sad będzie sprzedany”. Kupiła go, w niedzielny wieczór sierpniowy, zachwycona płocka publiczność, nawet ta bardziej „przypadkowa”.  Marta A.  Szatkowska, Tygodnik Płocki 24.08.2011

 

Zawartość tej strony wymaga nowszej wersji programu Adobe Flash Player.

Pobierz odtwarzacz Adobe Flash

 

 

X Międzynarodowy Festiwal Teatrów Plenerowych i Ulicznych FETA  w Gdańsku          ... właśnie to przedstawienie było jednym z najciekawszych pokazanych na festiwalu. Reżyser skupił się przede wszystkim na przekazaniu obrazu świata marzeń i iluzji bohaterów dramatu Czechowa - stąd sceny z tańczącymi na szczudłach lalkami obok snu o szczęśliwym dzieciństwie właścicielki, spacery ubranych na biało i poruszających się na szczudłach mieszkańców dworu po kwitnącym sadzie, beztroskie zabawy plebsu. Ta częściowo wyimaginowana rzeczywistość mieszkańców posiadłości stanowiła najbarwniejszą  i najciekawszą stronę spektaklu, w którym obok wartości strony plastycznej ważna była interpretacja. Czechowowski nudny świat bez nadziei na poprawę sytuacji bankrutującej posiadłości zostaje zamieniony na świat wspomnień, lekkomyślnej i graniczącej  z szaleństwem zabawy głównej bohaterki Lubow Raniewskiej i innych mieszkańców Wiśniowego sadu. Agata Kirol, Mirosław Baran Gazeta Wyborcza w Gdańsku 17-07-2006

 
do pobrania

  Recenzje

 

info

 
   

GALERIA